FLOATINGU

Flo­ating to swo­bodne uno­sze­nie się ciała na po­wierzchni wody w spe­cjal­nie skon­stru­owa­nej kap­sule. Jest lep­szy niż pły­wa­nie. Lep­szy niż la­ta­nie. To NICZYM nie­zmą­cony re­laks. Tylko Ty, a poza tym NIC. Flo­ating działa do­bro­czyn­nie na ciało, od­świeża umysł, po­bu­dza do kre­atyw­nego my­śle­nia i po­pra­wia kon­cen­tra­cję.

CO CHODZI WE FLOATINGU?


Pod­czas se­sji flo­atingu wcho­dzisz do kap­suły w kształ­cie więk­szej wanny. Po­siada ona po­krywę, którą mo­żesz za­mknąć, kiedy po­czu­jesz się już kom­for­towo. Kap­suła wy­peł­niona jest wodą do po­ziomu 30 cm i za­wiera roz­twór lecz­ni­czej soli Ep­som. Dzięki bar­dzo wy­so­kiemu stę­że­niu tej soli ciało unosi się na po­wierzchni – po­dob­nie jak pod­czas ką­pieli w Mo­rzu Mar­twym. Tem­pe­ra­tura wody wy­nosi około 35ºC i jest zbli­żona do tem­pe­ra­tury po­wierzchni skóry. Dzięki temu nie wy­daje się ona ani za zimna, ani za cie­pła, a gra­nica po­mię­dzy tem­pe­ra­turą ciała a tem­pe­ra­turą wody za­ciera się. Masz wra­że­nie, że uno­sisz się w po­wie­trzu. Twój mózg od­po­czywa, po­nie­waż nie musi ni­czego kon­tro­lo­wać. Po za­mknię­ciu kap­suły Twoje oczy i uszy do­sko­nale od­po­czy­wają, bo robi się ciemno i na­staje zu­pełna ci­sza. Mo­żesz rów­nież cał­ko­wi­cie roz­luź­nić mię­śnie, bo nie od­czu­wasz gra­wi­ta­cji. Twoje ciało unosi się więc na wo­dzie w wa­run­kach nie­mal zu­peł­nej izo­la­cji zmy­sło­wej od bodź­ców ze­wnętrz­nych. Ak­tyw­ność le­wej pół­kuli Two­jego mó­zgu spo­wal­nia i syn­chro­ni­zuje się z pół­kulą prawą. Mimo to mózg po­zo­staje ak­tywny i wy­twa­rza ogromne ilo­ści se­ro­to­niny i en­dor­fin, czyli tzw. hor­mo­nów szczę­ścia. Pod­czas se­sji flo­atingu mózg zmie­nia swoją ak­tyw­ność z fazy Alfa na Theta – jest to sta­dium, kiedy czło­wiek za­pada w sen i jest w sta­nie od­po­wia­da­ją­cym me­dy­ta­cji, in­ten­syw­nego ma­rze­nia i sil­nych emo­cji.

TROCHĘ HISTORII


Pierw­sza kap­suła od­pły­wowa po­wstała w USA na prze­ło­mie lat 50. i 60. XX wieku. Ame­ry­kań­ski neu­ro­log dr John C. Lilly stwo­rzył pro­to­typ urzą­dze­nia, które miało od­izo­lo­wać czło­wieka od ze­wnętrz­nej sty­mu­la­cji zmy­sło­wej i po­przez ten stan le­czyć wiele do­le­gli­wo­ści. Na­to­miast w la­tach 70. XX wieku dr Pe­ter Su­ed­feld i dr Ro­de­rick Bor­rie z Uni­ver­sity of Bri­tish Co­lum­bia za­częli głę­biej ba­dać ko­rzy­ści pły­nące z wy­ko­rzy­sta­nia tej tech­niki. Zmie­nili oni jej na­zwę na R.E.S.T. (Re­stric­ted Envi­ron­men­tal Sti­mu­la­tion The­rapy), czyli te­ra­pię ogra­ni­czo­nej sty­mu­la­cji śro­do­wi­sko­wej. W póź­niej­szym cza­sie rów­nież inni ba­da­cze za­częli in­te­re­so­wać się flo­atin­giem, dzięki czemu prze­pro­wa­dzono wiele ba­dań po­twier­dza­ją­cych po­zy­tywny wpływ tej te­ra­pii. bec­nie flo­ating cie­szy się dużą po­pu­lar­no­ścią na ca­łym świe­cie. Kil­ka­set ośrod­ków ta­kich jak nasz z po­wo­dze­niem działa na każ­dym kon­ty­nen­cie oprócz An­tark­tydy – na por­talu floatationlocations.com znaj­dzie­cie je wszyst­kie. W Pol­sce do­piero od­kry­wamy do­bro­czynne dzia­ła­nie flo­atingu, ale rów­nież w na­szym kraju po­wstaje co­raz wię­cej ta­kich ośrod­ków.

 

NATURALNABEZPIECZNA TERAPIA


COFLOATINGU MÓWI NAUKA?